
Kiedy po raz pierwszy wszedłem do klasy liceum w Presidio w Teksasie – cichym przygranicznym miasteczku pośrodku niczego, położonym wśród gór (gór, o których istnieniu w Teksasie nawet nie wiedziałem) – myślałem, że znam ścieżkę, którą podążam.
Byłem nauczycielem. Nauczycielem technologii. Osobą, która wierzyła w zapalanie świateł w umysłach uczniów za pomocą klawiatur, oprogramowania i ciekawości.
Nie spodziewałem się jednak, że ta ścieżka będzie wiodła przez warsztaty maszyn CNC i ostatecznie wyląduje w samym sercu nowoczesnej produkcji – Mastercam.
Wszystko zaczęło się od “tak”
Po kilku latach nasza szkoła otrzymała grant STEM, a wraz z nim coś nowego i ekscytującego – maszyny CNC. Kiedy kurator okręgowy zaproponował mi prowadzenie pilotażowego kursu CNC, bez wahania powiedziałem “TAK!”. W tamtym czasie nie zdawałem sobie sprawy, że decyzja o przyjęciu tego nowego, pełnego wyzwań stanowiska wpłynie później na kierunek, w jakim podąży moje życie. Klasa stała się moim laboratorium, uczniowie stali się twórcami, a ja odkryłem, jak potężne jest połączenie edukacji z inżynierią.
Uczniowie nie tylko się uczyli – oni tworzyli. Światła w ich oczach? Jaśniejsze niż jakikolwiek ekran komputera.
Od nauczyciela do programisty
Wraz z rozwojem programu rosła też moja ciekawość. Zmęczyło mnie ręczne wprowadzanie kodu do maszyn, więc poszukałem rozwiązania online. Znalazłem Mastercam i otrzymałem zgodę na zakup oprogramowania. Zacząłem uczyć się Mastercam, aby móc uczyć studentów projektowania i programowania części. Wkrótce jednak nie tylko uczyłem oprogramowania i obróbki – zakochałem się w precyzji, logice, złożoności i sztuce obróbki skrawaniem.
Po czterech latach w klasie wykonałem skok – przerażający, szczerze mówiąc – do pełnoetatowej produkcji.
Przez następne osiem lat pracowałem jako operator maszyn, programista CNC i inżynier produkcji, codziennie korzystając z Mastercam, by wcielać projekty w życie. Co zaskoczyło mnie najbardziej? Klasa tak naprawdę nigdy mnie nie opuściła.
Ten sam sposób myślenia, który sprawił, że byłem skuteczny w klasie – jasna komunikacja, rozbijanie złożonych pomysłów, kreatywne rozwiązywanie problemów – jest dokładnie tym, co pomogło mi rozwijać się jako programista CNC i inżynier produkcji.
Każdy projekt był jak nowy plan lekcji.
Każdy problem z maszyną? Moment na naukę.
Każdy rysunek i ścieżka narzędzia? Kolejny sposób na wyjaśnienie czegoś – z tą różnicą, że teraz tłumaczyłem to maszynie.
I być może jest to część, o której nie mówimy wystarczająco dużo – edukacja nie tylko przygotowuje uczniów do pracy. Przygotowuje nas do przewodzenia, do adaptacji, do ciągłego uczenia się. Nauczanie nie tylko doprowadziło mnie do produkcji. Ukształtowało sposób, w jaki się w niej pojawiłem.
Zimna wiadomość e-mail i ciepłe powitanie
W końcu znów zacząłem odczuwać to znajome swędzenie. Pragnienie dzielenia się, nauczania, nawiązywania kontaktu z innymi i dzielenia się moją nowo odkrytą wiedzą. Miałem sporą wiedzę na temat tworzenia stron internetowych, więc zacząłem budować małą stronę szkoleniową i skontaktowałem się z Mastercam przez e-mail – nie po to, by szukać pracy, ale by zapytać, czy nie chcieliby nawiązać współpracy lub pomóc w rozpowszechnianiu informacji.
Zamiast odpowiedzi na e-mail, otrzymałem telefon z pytaniem o moje plany i intencje dotyczące strony internetowej. Doprowadziło to do rozmowy na temat e-learningu i programów nauczania w świecie produkcji CNC. Po rozmowie o moich celach i dowiedzeniu się więcej o celach i strategiach Mastercam, zostałem zapytany, czy rozważyłbym ubieganie się o wolne stanowisko jako twórca treści technicznych i trener.
Pomyślałem sobie: “Cóż, może to wszechświat wytycza dla mnie nową ścieżkę”. Zaktualizowałem swoje CV, złożyłem podanie o pracę, odbyłem obszerną i dokładną rozmowę kwalifikacyjną i przyjąłem ofertę.
Obecnie pracuję w Mastercam w zespole Learning & Enablement bezpośrednio dla naszej grupy Product Development. Tworzymy zasoby edukacyjne i treści dla naszych użytkowników końcowych, globalnej sieci nauczycieli i studentów oraz partnerów handlowych. Moje rzeczywiste doświadczenie w programowaniu wielu różnych typów maszyn, przy użyciu różnych materiałów, pozwoliło mi opracować zasoby i współpracować przy projektach wykraczających poza zakres mojej początkowej roli.
Czego się nauczyłem
Patrząc wstecz, droga od edukacji do produkcji nie była objazdem – była pętlą, która doprowadziła mnie z powrotem do nauczania, tylko tym razem z nowym zestawem narzędzi.
Oto, co się wyróżnia:
- Nauczanie tak naprawdę nigdy się nie kończy. Niezależnie od tego, czy jest to plan lekcji, czy konfiguracja tokarki, edukacja polega na uczynieniu rzeczy zrozumiałymi, a to jest równie cenne w warsztacie, jak i w klasie.
- Przemysł i edukacja potrzebują siebie nawzajem. W branży produkcyjnej istnieje bardzo realna luka w umiejętnościach. Miliony miejsc pracy, z których wiele wymaga zaawansowanych umiejętności, są bardzo poszukiwane. Nie chodzi tylko o znajomość technologii – chodzi o komunikację, rozwiązywanie problemów, biegłość cyfrową i pewność siebie. A nauczyciele mają wyjątkową pozycję, aby to wszystko pielęgnować.
- Zasoby mają znaczenie. Kiedy zaczynałem uczyć CNC, nie miałem wiele więcej niż instrukcję obsługi maszyny i wiele późnych nocy. Teraz, jako część Mastercam, pomagam tworzyć narzędzia i programy nauczania, które wspierają wszystkich użytkowników Mastercam, w tym nauczycieli i studentów, aby nie musieli radzić sobie sami.
Dlaczego to wszystko wciąż przypomina nauczanie?
Treści i materiały edukacyjne, które tworzę, wzmacniają użytkowników Mastercam na każdym poziomie. Ale co najważniejsze? Wciąż uczę.
Niezależnie od tego, czy chodzi o projektowanie ścieżki narzędzia, czy programu nauczania, wciąż staram się odpowiedzieć na to samo pytanie: Jak pomóc ludziom zrozumieć coś nowego – i poczuć się pewnie, robiąc to?
To właśnie sprawia, że wstaję rano z łóżka.
Tym właśnie jest edukacja.
Tego właśnie wymaga produkcja.
Wspólne wypełnianie luki
Jeśli czytasz to jako nauczyciel, chcę Ci podziękować. Nie tylko za nauczanie, ale za wiarę. Wiarę w to, że uczniowie potrafią więcej niż tylko zapamiętywać – że potrafią tworzyć, rozwiązywać i budować. Nie uczysz tylko oprogramowania – przygotowujesz uczniów do rozwoju.
A jeśli pracujesz w przemyśle? Wiedz, że sala lekcyjna to nie tylko wyższa półka – to Twoja przyszła pula pracowników. Inwestowanie w edukację to inwestowanie w zdrowie swojego warsztatu, przepływ pracy i przyszłość.
Ta podróż nauczyła mnie, że edukacja nie kończy się, gdy dzwoni dzwonek, a produkcja nie zaczyna się, gdy włącza się maszyna. Są one ze sobą ściśle powiązane i razem mają moc zmieniania życia.
Rzeczywistość luki kompetencyjnej w branży produkcyjnej to nie tylko nieobsadzone miejsca pracy. Chodzi o niewykorzystany potencjał. Kiedy uczymy produkcji, uczymy studentów, jak myśleć, jak rozwiązywać problemy, jak tworzyć – jak wnosić swój wkład.
Umożliwiamy następnemu pokoleniu mechaników, programistów, inżynierów – i tak, uczących się przez całe życie – wkroczenie w ewoluujący świat zaawansowanej produkcji z pewnością siebie.
A jeśli o mnie chodzi? To nie tylko praca, którą warto wykonywać. To dziedzictwo, które warto budować.
Razem wypełnijmy tę lukę.
Interesuje Cię połączenie edukacji i produkcji? Ciekawi Cię ścieżka kształcenia CNC lub po prostu chcesz porozmawiać w sklepie (dosłownie)? Dołącz do nas na naszych kanałach społecznościowych, aby podzielić się swoimi przemyśleniami i pozostać w kontakcie.
